 |
Michał Bajor - FORUM
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Marlena Madame/ADMINISTRATOR
Dołączył: 11 Wrz 2007 Posty: 3767 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 587 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 7:54, 16 Wrz 2009 Temat postu: W dzieciństwie miałem kompleksy, bo byłem rudy (SE) |
|
|
Miał kompleksy, że jest rudy i piegowaty. Na szczęście szybko przestał o tym myśleć, bo rodzice zauważyli, że ich syn ma talent. Tylko "Super Expressowi" popularny piosenkarz i aktor Michał Bajor (52 l.) opowiada o swoim dzieciństwie.
Urodziłem się w Głuchołazach, ale już po roku przeprowadziliśmy się do Opola. Moje dzieciństwo wspominam bardzo kolorowo. Było to pasmo śmiechu, radości, teatru ojca, piosenek, festiwali i zabaw. Pamiętam te lata jako absolutnie beztroskie. Pamiętam miejscowości, w których mieszkali dziadkowie, do których jeździłem z rodzicami i bratem Piotrem (49 l.). Zapach lasu, gdy wjeżdżaliśmy do Stalowej Woli i kameralny klimat Głuchołaz. Babcia Stefania łuskała mi słonecznik do kieliszka. Pamiętam też chleb z pomidorem. Kupowało się jeden pomidor, bo na wiosnę były drogie, kroiło się cieniutko na kilka świeżych kromek chleba. Pycha!
Miałem kompleks rudych włosów i piegów, ale babcia Ula mówiła mi, że te włosy są złote, a piegi znikną. Byłem jednak dzieckiem szczęśliwym, odbieranym przez otoczenie jako bardzo ruchliwy rudzielec. Wszędzie było mnie pełno.
Mama była nauczycielką, ojciec aktorem. Pręgierz z obu stron - z jednej artystyczny, z drugiej pedagogiczny. Dużo podróży i zdobywania wiedzy. Nie było wtedy komputerów i takich zabawek jak dzisiaj. Jak każdemu dziecku przychodziły mi różne głupoty do głowy. Ale rodzice zabierali nas na przedstawienia, koncerty, do opery. Oprócz swojej pracy uprawiali sport, tata - piłkę nożną, mama - siatkówkę. Oboje byli również muzykalni. Dostałem więc od rodziców wiele zdolności w genach. Mój brat sportowo-artystyczne, a ja artystyczno-pedagogiczne.
Rodzice szybko zauważyli moje zdolności wokalno-aktorskie. Pamiętam, gdy w przedszkolu na bal przebierańców mama przebrała mnie za Chińczyka - kapelusz ze słomy i chińska piżama w paski. Śpiewałem "Jestem sobie Chińczyk z Chin, moje imię Czin-Kaj-Lin". Myślę, że gdybym urodził się na Zachodzie, to byłbym jednym z wielu znanych i zdolnych dzieci, które wszystko potrafią. Co było i jest tam normą. W Polsce na szczęście jest inaczej.
Wszyscy - na czele ze mną - byli pewni, że z tego szalonego chłopca wyrośnie artysta. Od małego tańczyłem, grałem na fortepianie, chodziłem na chór i rytmikę. Brałem udział w dziecięco-młodzieżowych festiwalach, z których zawsze przywoziłem nagrody. Śpiewałem też na wszystkich uroczystościach szkolnych.
Nie przechodziłem buntu młodzieńczego. Nie umiałem się bić. Zawsze umiałem porozmawiać z tymi, którzy szukali zaczepki. Zresztą lubiłem być przywódcą, byłem pyskaty i stawiałem na swoim.
Post został pochwalony 2 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|